Tuńczyk po burgundzku

Aktualizacja: 29 cze 2018

Mój mąż nie je mięsa. To zmusza do kreatywności. I tak pewnego pięknego wieczora wyczarowałam tuńczyka po burgundzku. Bazowałam na proporcjach do słynnego francuskiego gulaszu wołowego zamieniając wołowinę na tuńczyka. Wyszło obłędnie i weszło na stałe do naszego domowego menu.


tuńczyk po burgundzku

5-6 porcji


1kg steka z tuńczyka

2 marchewki

2 duże cebule

10-12 małych pieczarek

2 ząbki czosnku

1 liść laurowy

2-3 gałązki tymianku lub ½ łyżeczki

łyżka koncentratu pomidorowego

200 ml czerwonego wina (najlepiej burgunda)

600-700 ml bulionu warzywnego

sól, pieprz


Tuńczyka myję, wycieram ręcznikiem papierowym i kroję na kostki o średnicy 2 cm. Podsmażam na oliwie w żeliwnym garnku z każdej strony, ok. 3-4 minut. Przekładam do naczynia. W tym samym garnku smażę cebule pokrojone w ósemki i marchewki w grubych plastrach. 3 minuty. Dodaję tuńczyka, ½ łyżeczki soli i pół łyżeczki pieprzu, wino oraz bulion. Płyny powinny przykryć rybę i warzywa. Do garnka wędruje koncentrat, czosnek, tymianek oraz liść laurowy. Całość mieszam i wstawiam do rozgrzanego pieca (180C) na 1,5 godziny. Pieczarki kroję na pół (używam samych kapeluszy) i smażę na maśle. Dodaję po piekącego się gulaszu i pozostawiam w piecu jeszcze 20 minut. Sos powinien w tym czasie zgęstnieć, a mięso tuńczyka rozpływać się w ustach. Można jeść z chlebem, ziemniakami, ryżem, kaszą. Ze wszystkim, co absorbuje sos. Próbowałam również ziemniaki obsmażyć i piec z pozostałymi warzywami. Wyszło równie smacznie.



62 wyświetlenia

© 2018 by KaMe blog kulinarny, gotowanie, przepisy, katarzyna meller 

e-mail: kat.meller@gmail.com

This site was designed with the
.com
website builder. Create your website today.
Start Now